Hyzop w kuchni
Obecnie hyzop ma o wiele większe znaczenie jako przyprawa, niż jako lek. Szczególnie ceniony był i jest w Hiszpanii, południowej Francji, we Włoszech... Ostanio propaguje się go i u nas, jako niedocenianą przyprawę, a równocześnie... roślinę ozdobną. Można przecież listki hyzopu skubać prosto z rabatki. Przy tym 2-3 rośliny zupełnie wystarczą na potrzeby domowej kuchni.
Do czego używa się hyzopu? Przede wszystkim do zaostrzenia smaku mdłych potraw. I u nas w dawnych czasach dodawano hyzopu do zupy ziemniaczanej, fasolowej, a także do serów i twarogów, do pasztetów. Dziś poleca się też świeże posiekane lub suszone sproszkowane ziele do surówek i sałat oraz do wszelkich potraw z fasoli.
We Francji i Hiszpanii dodaje się szczyptę hyzopu do wielu sosów, do majonezu, do różnych sałatek jarzynowych. Ponadto hyzopem przyprawia się różne wódki gatunkowe, wermuty i likiery (benedyktynka, chartreuse), a na Wschodzie dodaje się go do orzeźwiającego napoju: sorbetu. Nigdy nie daje się tej „świętej rośliny" zbyt wiele, ponieważ jej silny aromat mógłby zabić wszelkie inne.